piątek, 9 sierpnia 2013

Zaślepienie


Czemu nikt rozumie...

Codziennie jedno złudzenie wyparowuje jak woda z pustyni, każdego dnia wpatrując się w głąb siebie docieramy do nowszych odkryć ukrytych głęboko w naszych sercach. Takie małe marzenia które dają tak wielką nadzieje po prostu znikają w gąszczu półprawd i niedomówień. Wszystko co tak bardzo chcemy dostać rozpływa się w fali niezrozumienia,  rozbija się o górę nieścisłości. Jednak tracąc to wszystko można się czegoś nauczyć, można nabrać odporności na to co nazywają nektarem serc, które tak na prawdę na co dzień niszczy ludzkie istnienia. Każdy ma zapasy tej ambrozji w swojej duszy, i chce ją dać każdemu ale nie rozumie, że nie wszyscy na nią zasługują, nie pojmuje, że zła decyzja może zatruć boskie uczucie. A wszystko to przez nie zrozumienie, po przez nie dostrzeganie drobnych sugestii zawartych w osobowości. W życiu pojawia się mała świeczka delikatnie paraliżująca wszechobecny mrok - jest to płomień nadziei który jeszcze nie wygasł lecz może to zrobić w mgnieniu oka i zabrać ze sobą ostatni wdech...
Jesteśmy zaślepieni, wszyscy dajemy się oszukiwać, że bez tego nie da się żyć, że to napędza pokolenia lecz prawda jest taka, że oszukując siebie samych nie czujemy tego co jest a przyjmujemy to co sobie wykreujemy. Prawdziwe historie ludzkie mogą pokazać jak destrukcyjna może być ta gra, w jakim stopniu niszczy to świadomość bytu. Wielu ludzi ma swoje serce zajęte przez inne osoby - jedni tego chcą a inni nie, problem jest w tym, że te osoby które tego nie chcą nie mogą nic z tym zrobić bo to jest silniejsze od wszystkiego co znane ludzkości. Pozostaje im egzystencja w tym złudnym świecie i marzenie o niemożliwym.

Pozdrawiam wszystkich tych którzy nie dają za wygraną i walczą o swoje miejsce w świecie, o swoje miejsce w miłości...
Pozdrawiam też tych którzy się poddali